:: lasss-eczekblog

::
:: Laj koniku laj laj ...

:: strona główna

18:42:50 2010-09-30

Laj koniku laj laj ...



Sierpnia nie mogę zaliczyc do miesiecy bardzo udanych, ale grzechem byłoby narzekać, bo są tacy co mają gorzej i nie lubię narzekać. Nawet możemy mówić o wielkim szczęściu.I tym należy się cieszyć, bo oprócz śladów kiełków bocznych na moim serdecznym palcu i lęków, których coraz wiecej we mnie się kotłuje ,nic więcej nie pozostało.No i jeszcze bardziej boje się pstryczka elektryczka, On też mówi zawsze, że się boi, ale co z tego, w tym dniu strach i ostrożność mu nie pomogły i nie zapomnę tego dnia do końca zycia, mój palec chyba też nie. Dobrze,ze czas idzie z nami jednym krokiem i pozwala zapomnieć, bo inaczej stalibysmy w miejscu, a to oznacza cofanie się. Na szczęscie słonko nadal swieci, teraz moze nawet mocniej po takiej dawce doładowania :) I dziekuję Bogu, że dał mu jeszcze szansę.Wrzesień wiadomo - tornister, piórnik i kredki:)i dużo duzo pracy, ale to też dobrze, bo jak ręce zajęte to głowa nie myśli.Zdarzył sie tydzień chorobowego i jak to na chorobowym trzeba było wypocząć i wypoczęłam ,i to bardzo :)
Ehhh , laj koniku laj laj ...
No, lecę na grzyby, bo sezon w pełni :)Acha, minęła 7 rocznica :)))

skomentuj (1)