:: lasss-eczekblog

:: księga gości

2012
luty
2011
lipiec
luty
2010
grudzień
wrzesień
sierpień
lipiec
maj
marzec
2009
grudzień
wrzesień
sierpień
maj
kwiecień
luty
styczeń
2008
październik
wrzesień
sierpień
czerwiec
kwiecień
luty
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
maj
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
lipiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień



Otuchy dodają ...
Agraweczka ...
różyczka ...
Przemek
Beatka ...
Zanim...powrócisz...
Pod moją opieką ...
Moje gareczki
Mariusz

19:57:12 2012-02-02

Daremne żale

 

Gareczki mnie przywołały na małe mycie, to jestem gotowa do pracy:)


Czy mam mieć żal?

Czy można mieć żal za zbyt dobre wychowanie?

Dlaczego miałam mowić dzień dobry sąsiadkom?

Dlaczego miałam uzywać magicznych słów?

Dlaczego miałam ustepować miejsca w autobusie?

Dlaczego?

Wchodze do Urzędu, pani ma pretensje, nie wiem o co

Nie jest miła …

Ide na korytarz „A mogłam jej powiedzieć”

Więc dlaczego nie powiedziałaś?

Dla starszych osób córeczko miej zawsze szacunek-

No więc mam …

Ale czy czuję się z tym dobrze …?

A co tam, umyje gary to mi przejdzie :)

 

 


skomentuj (1)

09:20:47 2011-07-20

flądra ?

 

Zbliżamy się do pólmetka wakacji :) Jak przystało na mieszkankę gór wybrałam sie nad morze i prawie nad morze, czyli do Słonka  rodziny, do Wałcza. Nad morzem odwiedzilismy Gąski i tatkę. Gąsek nie było, ale były wspaniałe flądry ( ciekawe dlaczego mówi się głupia flądra), kupowane prosto od rybaków. Pychota !!! Razem z nami był oczywiście nasz niezłomny towarzysz Maksiu, ktory brał  udział we wszystkich imprezach, łacznie z tancami, był nawet proszony do tanca ;)

Pierwszą częśc wakacji uważam za udaną i gdyby nie fochy i niegrzeczność Słonka, to byłoby jeszce lepiej :(

Mam nadzieję, że druga część wakacji będzie jeszcze lepsza. Udało mi sie nawet popracować troszkę.Pomalowałam całe mieszkanie, łącznie z sufitami i jestem z siebie dumna, pochwały oczywiście nie doczekałam się, bo i po co, najlepiej tylko narzekac na mnie :(

Także jakbym straciła robotę, to na fuchy moge chodzić, już mam jedno zamówienie :) 

Ciałlllll .... :)))


skomentuj (2)

13:51:51 2011-02-03

stare łopatki

Z newsów to to , ze udało mi sie odświezyć stare zamiłowania, wprawdzie są one związane z tym czego nienawidziłam do tej pory, ale cieszę się, że tak sie stało. Rzecz dotyczy śniegu(tego nie cierpiałam) i narciarstwa biegowego( to kiedys kochałam i wywnioskowałam, że stara miłosć nie zawsze rdzewieje).Załozyłam stare łopaty na nogi i udało mi sie troche potruchtać, walcząc to z jedna nartą, która mi uciekała, to z drugą, która mi hamowała:/Ale jak to mówią narty same nie jadą ;0 I tak jak nie cierpiałam sniegu, to teraz czekam na odrobine puchu, żebym mogła rozruszczać swoje stare gnaty. Dziękuję Słonku  za przyniesienie łopat i motywację :)

skomentuj (1)

11:30:45 2010-12-14

urodziny :)

   Ani sie obejrzałam, a tu 7- e urodziny Lasss-eczka :) Wszystkiego najlepszego mój przyjacielu na dobre i na złe!Obyś nadal trwał przy mnie i obym o Tobie nie zapominała tak często.Powoli robię przygotowania mentalne do przygotowań do Świąt, potem przygotowanie do przygotowań,  potem przygotowania, a potem święta świeta i po świętach :) Białego szaleństwa na zewnątrz tyle,ze wystarczy dla wszystkich do poszalenia. oby tak pozostało na razie, ale bez przesady.Cała kampania wyborcza juz sie skończyła, więc nasi kochani "cudotwórcy" zapomnieli o nas, dlatego mozna liczyć tylko na pomoc sąsiedzką, albo na zimowe opony, których jeszcze nie założyłam, bo nie chcą mnie wpuscić poza kolejnoscią :/Legitymacji rencisty jeszcze nie mam, potomostwa też się nie spodziewam, więc póki co czekam i jadę 20 na godzinę :0 koniec roku, to i poziom agresji też wzrasta. Najbardziej to denerwuje mnie zwykła niesprawiedliwość i "kolesiostwo", chociaz wiem,że nie mam na to wpływu, ale ta mysl mi nie pomaga:/
   Najlepiej to chciałabym ... " Wsiąść do pociągu byle jakiego ..."

skomentuj (0)

18:42:50 2010-09-30

Laj koniku laj laj ...

Sierpnia nie mogę zaliczyc do miesiecy bardzo udanych, ale grzechem byłoby narzekać, bo są tacy co mają gorzej i nie lubię narzekać. Nawet możemy mówić o wielkim szczęściu.I tym należy się cieszyć, bo oprócz śladów kiełków bocznych na moim serdecznym palcu i lęków, których coraz wiecej we mnie się kotłuje ,nic więcej nie pozostało.No i jeszcze bardziej boje się pstryczka elektryczka, On też mówi zawsze, że się boi, ale co z tego, w tym dniu strach i ostrożność mu nie pomogły i nie zapomnę tego dnia do końca zycia, mój palec chyba też nie. Dobrze,ze czas idzie z nami jednym krokiem i pozwala zapomnieć, bo inaczej stalibysmy w miejscu, a to oznacza cofanie się. Na szczęscie słonko nadal swieci, teraz moze nawet mocniej po takiej dawce doładowania :) I dziekuję Bogu, że dał mu jeszcze szansę.Wrzesień wiadomo - tornister, piórnik i kredki:)i dużo duzo pracy, ale to też dobrze, bo jak ręce zajęte to głowa nie myśli.Zdarzył sie tydzień chorobowego i jak to na chorobowym trzeba było wypocząć i wypoczęłam ,i to bardzo :)
Ehhh , laj koniku laj laj ...
No, lecę na grzyby, bo sezon w pełni :)Acha, minęła 7 rocznica :)))

skomentuj (1)

13:16:59 2010-08-05

5 sierpnia 2010

I już po półmetku wakacji :( Pogoda tego roku dopisała, przynajmniej u nas, inni, w innych rejonach naszego pięknego kraju mieli mniej szczęścia i znowu woda dała o sobie znać.Zastanawiam się czym jest dla mnie ten pamiętnik ... chyba mogę go nazwać pamiętnikiem ... Chociaż faktów może mało jest zamieszczonych, ale uważny słuchacz może i dopatrzy się w tych emocjach nawet i pewnych wydarzeń, które miały miejsce w ciągu tych kilku lat.Dobrze,że moja niezapominajka przypomina mi, żebym nie zapominała o Tobie - pamiętniku, który masz pamiętać, o tym co już zapomniane, albo co chce się zapomnieć.Wspomnienia bowiem przenoszą nas w przeszłość, a marzenia w przyszłość i jest to moja maszyna do podrózy w czasie.Ciekawa jestem czy można zapisać w jakiś sposób te wypociny, albo wydrukować?Szkoda by było stracić ten kawał historii przez jakąś złosliwosc rzeczy martwych:/ Musze nad tym popracować.Była by to moja pamiątka na starość, no i dla potomnych, o ile będę ich miała ...Póki co nadal się kształcę i ciągle mi tego mało, kończę następną podyplomówkę i przymierzam się do kolejnej :)Już niedługo zahaczę się chyba do Uniwersytetu Trzeciego Wieku :)Chociaż nigdzie nie udało mi sie pojechac w te wakacje, to i tak jestem wypoczęta, człowiek nie musi rano się spieszyć, Maksiu daje pospać ile się da i myśli są daleko daleko od pracy.Ehhh ...chciałabym być taka mądra za jaką uważa mnie mój pies :)

skomentuj (0)

21:23:15 2010-07-15

w sieci ...

Wczoraj będąc u mamy na czereśniach zobaczyłam szpaka nieżywego zaplątanego w sieci rozłożone na drzewie.Zastanawiałam się jak długo musiał cierpieć zanim zszedł, czy umarł z głodny czy z wycieńczenia próbując wydostać się z pułapki.Tak czy owak jego cierpienie było na pewno okropne ... A my? My też wpadamy czasem w jakieś sieci z któych ciężko sie wyplątać, człowiek próbuje próbuje, ale czasem tylko na próbowaniu sie kończy, bo albo za słabo próbuje, albo w ogóle nie próbuje, albo próbuje i ponosi klęskę i chociaż nie umiera fizycznie to psychicznie jest zwichrowany  walką jak ten szpaczek , niezłomnie walczący z plątaniną nici.
A upały jakie nas nawiedziły nie dodają sił, ale nauczona dylematem po ostatnich wyborach prezydenckich wybieram mniejsze zło i zamiast bać się deszczu wolę się chować przed słońcem :)Ale nie przed Słonkiem, które jest drogowskazem mym i mogę opalać się w nim bez faktora :)A jeden mały prmoyczek lezy wtulony w moją lewą nogę i patrzy swoimi wiernymi ślepiami w moje ślepia :)

skomentuj (0)